Muzeum chce zatrzymać licytację. Cenna biżuteria znaleziona na wysypisku gruz
W Wodzisławiu Śląskim trwa spór o dalszy los cennej biżuterii odnalezionej na wysypisku gruzu. Dyrektor Muzeum w Wodzisławiu Śląskim, Sławomir Kulpa, zaapelował o pilne wstrzymanie licytacji ogłoszonej przez Naczelnika Urzędu Skarbowego w Wodzisławiu Śląskim. Jak podkreśla, chodzi nie tylko o przedmioty o wysokiej wartości materialnej, ale również o unikatowe świadectwa lokalnej historii, które powinny zostać objęte ochroną i trafić do muzealnej kolekcji.
Na sprzedaż wystawiono m.in. diamenty o brylantowym szlifie, w tym największy kamień o masie 3 karatów, wyceniony na 95 tys. zł. Wśród przedmiotów znalazły się także złoty pierścionek z diamentem, liczący co najmniej kilkadziesiąt lat, oraz złota zawieszka w kształcie gwiazdy, wysadzana brylantami, której wartość oszacowano na około 4 tys. zł. W ramach tego samego postępowania urząd wystawił też na sprzedaż pięć mniejszych brylantów, oferowanych osobno, o wartości od 430 do 1850 zł.
Biżuteria z Wodzisławia Śląskiego może mieć wartość historyczną
Zdaniem dyrektora muzeum przedmioty pochodzą z pierwszej połowy XX wieku i powinny zostać poddane pełnej ekspertyzie historycznej, zanim zapadnie decyzja o ich zbyciu.
– Działając w imieniu Muzeum w Wodzisławiu Śląskim, na podstawie ustaleń poczynionych z zastępcą naczelnika Joanną Nyczko, zwróciłem się z formalnym wnioskiem o natychmiastowe wstrzymanie licytacji. Obiekty pochodzą z pierwszej połowy XX wieku i stanowią unikatowe świadectwo kultury materialnej Wodzisławia Śląskiego. Jako takie wymagają pełnej ekspertyzy historycznej przed podjęciem decyzji o ich zbyciu – podkreśla Sławomir Kulpa.
Muzeum argumentuje, że w świetle przepisów rzeczy znalezione o wartości historycznej, naukowej lub artystycznej stają się własnością Skarbu Państwa, jednak ich dalszy los powinien być ustalany w porozumieniu z właściwymi organami ochrony zabytków.
Sprawą zajmuje się konserwator zabytków
Jak informuje muzeum, sprawa została zgłoszona do Śląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, który w trybie pilnym ocenia, czy odnalezione przedmioty powinny zostać objęte ochroną prawną. Według dyrektora placówki sprzedaż biżuterii przed wydaniem decyzji mogłaby doprowadzić do nieodwracalnej utraty dziedzictwa narodowego na rzecz osób prywatnych.
Muzeum w Wodzisławiu Śląskim deklaruje, że jest gotowe do prawnego przejęcia przedmiotów, zapewnienia im odpowiedniej konserwacji i włączenia ich do stałej ekspozycji poświęconej historii miasta.
Muzeum apeluje: miejsce tych przedmiotów jest na wystawie
Sławomir Kulpa zwraca uwagę, że Wodzisław Śląski w przeszłości wielokrotnie tracił swoje materialne dziedzictwo wskutek wojen, pożarów i kataklizmów. Dlatego jego zdaniem każdy ocalały artefakt ma dziś szczególne znaczenie dla mieszkańców.
– Zabytki tego typu są bezcenne dla Wodzisławia Śląskiego. Liczne wojny, pożary i kataklizmy doprowadziły do niemal całkowitego unicestwienia jego materialnego dziedzictwa. Jako badacz i muzealnik, z głębokim niepokojem przyjmuję fakt, że te nieliczne ocalałe artefakty – świadkowie dawnej świetności i codziennego życia mieszkańców – mają stać się przedmiotem komercyjnej licytacji. Przedmiotowa biżuteria nie jest jedynie zbiorem kruszców o określonej masie i próbie. To relikwie lokalnej tożsamości, które przetrwały w wodzisławskiej ziemi (gruzowisku), by po latach stać się częścią naszej wspólnej opowieści. Sprzedaż tych precjozów osobom prywatnym oznaczałaby ich bezpowrotne rozproszenie i odebranie lokalnej społeczności prawa do obcowania z własną historią – podkreśla Sławomir Kulpa.
Jak dodaje, odnaleziona biżuteria to nie tylko zbiór cennych kruszców i kamieni, ale również „relikwie lokalnej tożsamości”, które powinny pozostać dostępne dla społeczności, a nie zostać rozproszone w prywatnych rękach.
Biżuteria została znaleziona na wysypisku gruzu
Przedmioty odnaleziono w ostatnich latach na wysypisku gruzu w Wodzisławiu Śląskim. Nie udało się ustalić ich właścicieli, dlatego przez dłuższy czas oczekiwały na odbiór przez osoby uprawnione. Ponieważ nikt się nie zgłosił, sąd zdecydował, że przejdą one na własność Skarbu Państwa.
Teraz waży się, czy kosztowności zostaną sprzedane na licytacji, czy też po analizie konserwatorskiej staną się częścią zbiorów muzealnych. Dyrektor placówki nie ukrywa, że liczy na drugie rozwiązanie.
– Misją Muzeum w Wodzisławiu Śląskim jest przywracanie pamięci, a nie jej wyprzedaż – podkreśla Sławomir Kulpa.
– Miejsce tych przedmiotów jest na stałej wystawie, gdzie jako wartościowe eksponaty będą służyć edukacji i budowaniu poczucia dumy wśród mieszkańców miasta. W obliczu tak dotkliwej utraty zasobów historycznych Wodzisławia Śląski obowiązek ochrony pozostałych świadectw przeszłości powinien przeważać nad doraźną korzyścią fiskalną Skarbu Państwa. – podsumowuje Sławomir Kulpa.














Dodaj komentarz