Dramatyczna akcja w kaplicy. Policjanci i żona 51-latka walczyli o jego życie
Wodzisławscy policjanci pomogli uratować życie 51-letniego mężczyzny, który w niedzielę, 26 kwietnia, stracił przytomność i przestał oddychać w kaplicy przy ulicy Świętego Wawrzyńca w Wodzisławiu Śląskim. Kluczowa była natychmiastowa reakcja jego żony, która rozpoczęła reanimację jeszcze przed przyjazdem służb.
Mężczyzna przestał oddychać. Żona natychmiast rozpoczęła reanimację
Do zdarzenia doszło w kaplicy przy ulicy Świętego Wawrzyńca. Jeden z uczestników nagle stracił przytomność i przestał oddychać. Jego żona nie czekała na przyjazd służb – natychmiast podjęła czynności ratujące życie. To właśnie szybka reakcja kobiety miała ogromne znaczenie w pierwszych minutach po zatrzymaniu akcji serca.
Policjanci przejęli resuscytację od kobiety
Po chwili na miejscu pojawili się wodzisławscy mundurowi: sierżant sztabowy Adrian Zieliński oraz starszy posterunkowy Jakub Płuciennik. Policjanci natychmiast przejęli reanimację od żony mężczyzny i kontynuowali działania ratownicze.
Niedługo później do kaplicy dotarł zespół ratownictwa medycznego. Ratownicy zdecydowali, że policjanci będą nadal prowadzić uciśnięcia klatki piersiowej, a sami zajęli się zabezpieczeniem mężczyzny oraz przygotowaniem leków.
Po około 15 minutach reanimacji mężczyzna odzyskał funkcje życiowe
Wspólne działania przyniosły efekt. Po około 15 minutach intensywnej reanimacji 51-latek odzyskał funkcje życiowe. Następnie został przetransportowany do szpitala.
W sytuacjach nagłego zatrzymania krążenia liczy się każda minuta. Szybkie rozpoczęcie uciśnięć klatki piersiowej pozwala sztucznie podtrzymać krążenie do czasu przyjazdu służb i może znacząco zwiększyć szanse poszkodowanego na przeżycie oraz powrót do sprawności.












Dodaj komentarz